Mowa jest tutaj oczywiście o pandemii grypy. Szczególnie mam na uwadze problem powszechnego zagrożenia zdrowia: jak się w tej sytuacji bronić? Dr Piotr Bein mowi o srebrze koloidalnym - wypróbowanym środku antywirusowym. Można jeszcze dodać wynalazek Dr Huldy Clark - ZAPPER. Zebrane doświadczenie w stosowaniu MMS do zwalczania grypy w Meksyku wykazały wysoką skuteczność tego środka. Ja cały czas stosuję MMS wg zaleceń Jima Humble "Przełom" z poprawkami Waltera Last (NEXUS 5/2009). Ostatnio mam często bliski kontakt z chorymi. Jak narazie, to żaden z wirusów mnie nie bierze. Po kontakcie z chorym odczuwam pewą dolegliwość, która po kilkunastu minutach przechodzi. Biorę codziennie 10 kropel MMS na zmianę z EM, który przyjmuję o innej porze. Biorę także Multiple Sport z Olimpu: pomarańczową rano i niebieską wieczorem. Staram się w maksymalnym stopniu odżywiać surowym pożywieniem lub najmniej przetworzonym: żółtka jajek, słonecznik, papryka, kurkuma, pieprz, czosnek, orzechy, kiwi, pomidory, zielona natka z pietruszki, oleje tłoczone na zimno i przechowywanw w niskiej temperaturze: lniany i rzepakowy. Surowe pożywienie mniej obciąża system immunologiczny. Zostaje więcej sił na zwalczanie A/H1N1.
Dr Piotr Bein sugeruje, że groźniejsze od grypy są same szczepienia, które polegają na wprowadzaniu osłabionego wirusa grypy do organizmu człowieka. Jeżeli człowiek jest bardziej osłabiony niż wirus, to szczepienie może być tragiczne w skutkach. Podczas poprzedniej pandemii świeńskiej grypy w 1976 (która faktycznie się nie ujawniła) ponad 90% zmarłych, to były ofiary szczepień. Bez wzmacniania systemu immunologicznego samo szczepenie nic nie daje, a nawet może być groźne dla życia.
Kilka lat temu przeprowadzono badania na cielętach w celu wykazania efektywności margaryny w porównaniu do masła. W tym czasie wybuchła epidemia grypy. Okazało się, że masło bardzo skutecznie wzmacnia odporność na choroby wirusowe. Cielęta karmione masłem prawie wszystkie przeżyły epidemię, natomiast karmione margaryną pozdychały. Jest to dla nas ważna wskazówka nie tylko na czas pandemii. Najlepiej kupować masło zdobione z niepasteryzowanego mleka o najwyższej jakości. Masło należy przechowywać w niskiej temperaturze. Nie należy zważać na to, że ciężko jest je rozsmarować. Dla zdrowia ważniejsza jest zawartość witamin w maśle niż łatwość smarowania. Kilku osobom bezskutecznie zwracałem uwagę na konieczność przechowywania masła w lodówce. Ostatnio wzmożona zachorowalność na grypę przekonała ich, że warto dbać o to, aby masło było świeże.
Dla większej odporności na choroby wirusowe ważne jest prawidłowe utrzymywanie równowago kwasowo-zasadowej. Ludzie łatwiej się zakwaszają, niż popadają w zasadowość. Jemy zbyt mało pokarmów alkalizujących. Warzywa dzisiejsze zawierają mało minerałów potrzebnych człowiekowi do odkwaszania organizmu. Tylko rolnicy ekologiczni zwaracają uwagę na problem pozyskiwania przez roślinę minerałów z gleby. Ponieważ na codzień nie dysponujemy żywnością ekologiczną, więc musimy sięgać po suplementy. Ja korzystam z minerałów "Chela_Min", które wchodzą w skład zestawu "Multiple Sport" oraz proszku do robienia wody mineralnej "Restorate" FitLine z firmy PM International. Piję także wodę minetalną ZUBER o dobrym działaniu odkwaszającym. W wodzie tej jest cenny pierwiastek lit, którego wielu ludziom brakuje, a jest niezbędny do prawidłowej pracy mózgu.
Szczepienia przeciwko grypie są przez Dr Piotra Beina interpretowane w kategoriach teorii spiskowych. Nie chciałbym teraz tej teorii odrzucać, ani akceptować. Brakuje dowodów za, jak i dowodów przeciw. Uważam jednak, że dla pełnego obrazu jest jeszcze do rozważenia teoria socjobiologiczna. Wydaje mi się, że możliwe byłoby wykaznie przy pomocy wyrafinowanych metod matematycznych jaka jest siła związków poszczególnych teorii z zaobserwowanym zjawiskiem. Dr Piotr Bein specjalizuje się w badaniu działań skierowanych przeciw ludzkości. Problemem otwartym jest rozpoznanie tych sił. Czy są to siły konspiracji, czy też naturalne siły natury określane w socjobiologii jako wpływ pasożyta na organizm gospodarza. Czy to konspiracja zmusza ludzi do ryzykownych szczepień przeciwgrypowych, czy też są to siły natury oddziaływujące poprzez mechanizmy socjobiologiczne na ludzi władzy, w taki sposób, aby zadecydowli o wprowadzeniu przymusowych szczepień. Już teraz na samym wstępie nic chcę odrzucać spiskowej teorii konspiracji, bo może sprawy tak się mają, jak to przedstawia Dr Piotr Bein. Jednak intuicja podpowiada mi, że na to wszystko, co się dzieje wokół grypy ma wpływ także czynnik socjobiologiczny.
Już dawno zaobserwowano, że pandemie grypowe wybuchają po zwiększonej aktywności spadającego pyłu kosmicznego i meteorytów. Wysunięto przypuszczenie, że być może nowe DNA wirusów grypy przychodzi do nas z kosmosu. Z drugiej strony zauważono, że pewne wirusy mogą wpływać na zachowania zwierząt i ludzi. Wirus wścieklizny wzmaga agresję i prowadzi do pogryzienia kogoś, jeszcze nie zarażonego. Pokąsane zwierzę lub człowiek stają się nowym żywicielem wirusa. Znane są także wirusy powodujące depresję i zaburzenia umysłowe. Czy jest możliwe, żeby wirusy z kosmosu kierowały umysłami decydentów w taki sposób, aby szerzyć infekcję? Z tego co wiemy o nowej szczepionce, to jest ona złożona z osłabionych wirusów. W swojej istocie szczepienia mają się przyczynić do rozpowszechniania się tych osłabionych wirusów. Takie jest zamierzenie WHO, ale czy tego pragnie tylko WHO? Może jest jeszcze jakaś inna siła, która pragnie rozpowszechnienia się tych wirusów w ciałach ludzkich? Człowiek zarażony wirusem wścieklizny pluje na innych ludzi. Jest to zachowanie wywołane ukrytym mechanizmem sterowania człowieka przez wirusa wścieklizny. Zarażony człowiek mimowolnie rozpowszechnia wirusa wścieklizny. Czy możemy wykluczyć, że ewolucja wirusa grypy zaszła tak daleko, że wirus grypy może wywoływać mimowolne zachowania ludzi - bezobjawowych nosicieli, które służą rozpowszechnianiu tego wirusa? Zachowania ludzi dotkniętych wścieklizną są zbadane i opisane. Możliwe jest, że w przypadku grypy jest podobnie. Człowiek, który jest bezobjawowym nosicielem grypy może dążyć do jej rozpowszechniania poprzez nieświadome zachowania.
W kioskach i salonikach prasowych pojawiła się nowa seria filmów o kosmitach "Nieziemska Kolekcja". Jeden z filmów przedstawia przybyszów z kosmosu, którzy pojawili sie w postaci zarodników rozmnażających się w ciele człowieka, aby później przyjąć dojrzałą postać i działać nizależnie. Celem przybyszów było wytępienie ludzkości. Czyżby fantastyka naukowa stawała się teraz rzeczywistością? Na YouTube możemy oglądać filmy o tym, jak grzyby potrafią precyzyjnie wysterować zachowaniami mrówek, które przestają być sobą i jak maronetki realizują program grzyba. Włoski onkolog Simoncini pokazał film o mrówkach, aby zilustrować problem: ludzie chorzy na raka, którzy nie są już sobą, lecz realizją program Candida Albicans. Każdy kto próbował ratować ludzi z chorobą nowotworową wie o czym mówię. Bardzo trudno jest zawrócić ich z drogi zagłady. Spotykamy coraz częściej ludzi, którzy nie są sobą. Stanowią zagrożenie dla siebie samych. Nasza perswazja nie odnosi skutku. Ludzie ci są wyraźnie wprzęgnięci w czyjś, obcy dla siebie program i nie zdają sobie sprawy z tego co robią i dlaczego. Czeski uczony Flegr badał nosicieli toksoplazmozy. Wykrył szereg zachowań wskazujących, że nosiciele przestają być sobą i realizują program pasożyta. Czy możemy być pewni, że decydenci WHO wciąż są sobą i nie realizują obcego dla ludzkości programu pod wpływem obcych dla ludzkości mikroorganizmów?
Moje myślenie tym się różni od myślenia Dr Piotra Beina, że ja sprawy widzę nieco szerzej: obok dążenia do coraz to większej władzy, widzę jeszcze dodatkowy czynnik skłaniający WHO i grupę 666 do działan destrukcyjnych. Jest tam chęć pomnażania kapitału firm farmaceutycznych kosztem zdrowia, zaprowadzanie rządów totalitarnych i wzmaganie kontroli nad społeczeńswami. Staje się to wyraźną tendencją, ale na tym nie powinniśmy poprzestać, bo to nie jest wszystko. Uważam, że mamy tu także nowe zajawisko znane z socjobiologii, gdy DNA pasożyta wpływa na organizm gospodarza i kieruje jego zachowaniami. Powinniśmy dokładniej przyjrzeć się kim są ludzie WHO i całe przywództwo 666. Może to są początki inwazji OBCYCH, albo przynajmniej zaburzenia osobowości wodzów, które już znamy z historii, a świetle socjobiologii uzyskują nową interpretację?
Jerzy Mieleszkiewicz